piątek, 4 kwietnia 2014

rozdzial 23

wyszlam, ze sklepu
-gdzies ty była, i czemu tam- wskazala sklep z którego przed chwilka wyszlam
-mamy bilety
-co?
-na koncert, -zerknelam na date- jutro
Od razu zapalila jej się iskierka w oczach, nie potrafila tego ukryc, bardzo ich lubila, w sumie to lubila ich kazda przecietna nastolatka: są przystojni potrafia spiewac i slawni, która by nie chciala takiego meza?
Od razu pomyslalam o sobie, zasmialam się w duchu.
Było już chyba po 20 więc Zo postanowila abysmy już poszly w somie to nie mialam nic przeciwko. Szlysmy pusta ulica. Kiedy Zoe się zachcialo zapalic, zaczela palic rok temu aby zabijac stres niestety teraz to przeszlo w nalug...
-masz zapaliniczke
-nie
-kur*w! Czy nikt teraz nie nosi zapalniczek
wtedy zobaczyla jakiegos goscia odpalajacego papierosa. Podeszla do niego , zobaczylam ze zapalila podziekowala i odeszla.

doszlysmy do domu, a ja zaczelam znow rozmyslac na tematy zwiazane z moja dawna miloscia- Niall'em. Kiedy wreszcie udalo mi się zasnac było po 9. dobrze ze dzisiaj jest sobota, zero lekcji i nauki.
-Katniss wstawaj!!!!!
-co?? daj mi jeszcze minutke
-nie, jest po 12!!!! wstan
-juz, - zepchnelam ja z lozka i poszlam się umyc.
-ale jestem glodna! Rusz się!
-no juz-wyszlam z lazienki-chocmy,-spojrzalam na Angelike-nie chcesz isc z nami?-spytalam niepewnie
-nie będę wam przeszkadzac. Bawcie się dobrze
-jak można bawic się zle w Londynie!
-W sumie to nadal nie moge uwierzyc ze tu jestesmy-odparlam
wyszlysmy z samochodu Zoe weszla do jakiegos butiku, więc ja zaplacilam za parking i dolaczylam do niej
-o ile mi się zdaje to miaysmy isc na obiad...
-musimy sobie wybrac cos ladnego na koncert. A tak w ogóle to o której jest?
-18 chyba.
Wyjelam bilety z torebki
-tak o 18 czyli za -popatrzylam na zegarek-4 godziny.
-zobacz na ta! Idelna dla ciebie kup ja!
Popatrzylam na nia :czerwona z koronka ze zlotym zameczkiem z tylu na ramiaczkach, , bardzo ladna ale nie dla mnie. Wzielam do rak metke.
-ooo nie jest zdecydowanie za droga
Zo postanowila wziasc sprawe w swoje rece, wziela mój rozmiar czyli idealne 34 i poszla do kasy, nim się obejrzalam stala za mna
-prosze bardzo
-dziekuje-pocalowalam ja w policzek-ale nie musialas
-musialam
-kocham cie
-ja ciebie tez
wyszlysmy ze sklepu, i pomyslalam o tym ze Zo to najlepsza przyjaciolka jaka kiedykolwiek mialam. Oczywiscie Li tez bardzo kochalam ale przyjaciulki powinny o sobie pamietac a ona o mnie zapomniala. Więc nia nie była.
Weszam do pokoju, naszej wspollokatorki nie było. Zo zaczela się szykowac na koncert ja uwazalam ze to glupie, przygotowywac się trzy godziny przed ale Zoe ma najwyrazniej inne wymagania co do wygladu.
-I jak wygladm?
Nalozyla ladna obcisla skurzana sukienke bez ramiaczek i botki. Usta pomalowala krwisto czerwona szminka narysowala czarne kreski uzyla dużo maskary i sztuczne rzesy.
-jej...
tylko to moglam powiedziec w tamtej chwili, zawsze wiedzialam ze moja przyjaciulka jest ode mnie o wiele ladniejsza a teraz jeszcze bardziej to podkreslila.
-podoba się?-jeszcze raz przejrzala się z zachwytem w lustrze, po czym odwrocila się i zrobila strasznie duze oczy-jeszcze nie jestes gotowa?chyba nie zamierzasz tak isc?
W sumie to tak właśnie chcialam
-nie, no co ty?
-pomoge ci, twoje ciuchy.....hmmm nie nadaja się na takie wyjscia.
Tak to prawda od WTEDY sami wiecie kiedy, przestalam nakladac spudniczki, sukienki i krotkie spodenki, zwykle stare poszarpanie jeansy i czarne topy w zupelnosci mi wystarczaly, w koncu ubrania maja oddawac charaktery i UCZUCIA a tak właśnie się czuje, jak cos co jest zbedne i niepotrzebne taki... wrzód na dupie.
Podeszlysmy do jej szafy, a ja w duchu modlilam się aby nie wyciagnela podobnego ubrania do tego które teraz ledwo zakrywalo jej posladki.
-to chyba nie jest dla ciebie dobre, nie jestes zbyt wysoka-popatrzyla ma mnie, nie wiem, czy szczerosc to wada czy zaleta???-ale to może cie nada...
wyjela.... tak sukienke i nie, nie obcisla skure tylko falbaniasta i kwiatowa taka dla malych dziewczynek.
Poszlam ja przymierzyc lekko odstawalo odemnie to dlatego ze zo jest troche hmmm wieksza odemnie. Wyrzsza i nie nosi rozmiaru 34 tylko 34 i pol. A ze takiego wg nie ma to jest skazana na za duze ciuchy-36.